Miłego czytania! :)
AIROLOGY
1.
Zasada świata: powietrze.
2.
Powstanie świata: powietrze „dotarło” do ziemi –
powstało życie i pierwsze istoty.
–
wszystkie komórki się poruszyły i zaczęły się
między sobą łączyć i mieszać.
–
Tak powstały nowe gatunki zwierząt, ludzi,
roślin – całe życie.
Zjawiska:
1.
Dzień i noc – cyrkulujące powietrze wprowadza w
ruch cząsteczki, które wprowadzają inne cząsteczki w ruch. Niektóre z nich się
łączą między sobą, tworząc większe masy – tak powstała ziemia, słońce i inne
ciała niebieskie. Oczywiście wszystkie cząsteczki nadal się poruszają,
wprawiając wszystko w ruch w określonym porządku – i tak powstały pory dnia
manifestujące jasność i ciemność.
2.
Przypływy i odpływy (związane z fazami księżyca)
– podczas odpływów wyłania się unikalny oceaniczny blask świecący rozgwiazdami
dna oceanicznego. Dzięki temu zmienia się oblicze bajkowego wybrzeża. Przypływ
jest z kolei przeobrażonym kolejnym wcieleniem odpływu. Manifestuje on poprzez
podnoszenie się żywiołu potęgi wody, napędzaną siłą wiatru – powietrza.
3.
Radość – to świadomość całkowitego spełnienia,
ciepłe muśnięcie słonecznego blasu i świeżego powietrza. Pozwala nam przeżywać
doznania wewnętrzne i zewnętrzne. Całe to zjawisko sprawia, że chce się żyć,
czerpać z życia to, co najlepsze. Odczuwamy w związku z tym możliwości
wchłaniania wraz z powietrzem wszystkiego co dobre, całą energię życiową z
istot współistniejących. Radość powoduje fascynację otaczającym nas światem,
przez co jesteśmy radośnie usposobieni, wzniośli, podekscytowani – wręcz
czujemy bezkresną rozkosz każdej mijającej chwili.
SATIVANIE
Powstanie świata:
Zaczęło się od małego ziarna które wędrowało we wszechświecie
przemierzając setki tysięcy kilometrów w poszukiwaniu idealnego miejsca do
rozwoju i tak oto po 30 tys. lat trafiło na galaktykę zwaną Sensi. W odległości
ok. 150 milionów kilometrów od słońca ziarno trafiło w sam środek kuli tlenowej
gdzie znalazło swoje warunki do zakiełkowania, i tak po 50 latach wśród chmur
burzowych powstał zarodek naszej planety, nazwanej później Sativa.
Dzięki odpowiednim warunkom tlenowym oraz promieniom słonecznym z
małego zarodka zaczęły wyrastać pędy. Z czasem rozrastały się coraz bardziej i
bardziej. Po kolejnych 50 latach pędy przerodziły się w łodygę, a dzięki
intensywnym promieniom słonecznym Sativa była pokaźnych rozmiarów. Zaczęły być
widoczne pierwsze pączki liści.
Mijały kolejne tygodnie, lata. Te mały listki z ubiegiem czasu
rozrastały się do niebywałych rozmiarów. Liście, które dostawały więcej
promieni słonecznych robiły się twardsze i twardsze. W pewnym momencie poprzez
florę zaczął pojawiać się tłusty płyn, olej, który zaczął wypełniać dziury
powstałe na liściach, robiąc z nich zbiorniki
Na początku było nic, tylko przestrzeń ciemna i pusta. W ciemności
skraplał się olej z sativy, który od słońca odbijał się tworząc zorze polarną i
tak przez kolejne tysiące lat tworzyła i rozwiała się botanika : między innymi
Inica i z niej wyrósł człowiek pragnący życia. Ujrzał on pewnego dnia wszystkie
kolory świata , stwierdził że pod osłoną tej kopuły ulepi on dom z roślin i
gliny nazwie go bongo, bongo miało go ochraniać przed jeszcze nie wyjaśnionymi
zjawiskami które powtarzały się cyklicznie.
Lecz zanim zabrał się człowiek do pracy cudowny łuk znikł, czekał
on na znak z nieba kiedy po deszczu tak oleistym i słonym jak łzy kiedy
pierwszy raz poczuł smak porażki ujrzał tęczę był przygotowany na pracę-
wybudował on BONGOS.
Minęło parę tygodni stwierdził, że uda się do Inicy, Ponieważ zdał
sobie sprawę że jest sam - przestrzeń która się rozprzestrzenia, źródła
głosów prócz tych które ma w głowie i ciszy przytłaczającej. Dbał o roślinę z
której powstał i tak obrodziła w kolejnego człowieka - tym razem była to
kobieta.
Po niezbyt długim czasie,
dzięki dbałości pierwszych ludzi, kobiety i mężczyzny, na Sativie zaczęły
pojawiać się populacje podobnie zbudowanych istot. Jednak jeden liść to za
mało, z każdym dniem populacje Sativanów rosła, przez co nie mieścili się tylko
na jednym liściu. Zdecydowali się oni na podzielenie na kilka grup i
przesiedlenie się na inne liście. Grupy zamieszkujące liście wyżej, mieli
większy dostęp do słońca, przez co ich skóra pociemniała. Niżej zamieszkałe
liście były mniej oświetlane, przez co niektórzy mieli jasną skórę, a liście
najniżej położone były najmniej oświetlone. Przez brak słońca skóra przybrała
nieco żółtawy kolor. Przez te wszystkie różnice ludzie zdecydowali się
podzielić świat na kilka kontynentów, które zamieszkują.
W takich warunkach, choć rajskich i niebiańskich, pełnych
błogości, to niestety podczas podróży po różnych kontynentach Sativanie
napotykali zjawiska często niezrozumiałe w postaci chorób m.in. ospy wietrznej,
choroby Alzheimera… , a to co dawało nadzieję, to że lekarstwo na wszelkie tego
typu dolegliwości mieli w zasięgu swoich możliwości. Jeden z najpotężniejszych
mędrców odkrył, że picie naparu z łodyżek drzew planety Sativa leczy bądź
łagodzi objawy wymienionych chorób. Palenie liści oraz okadzanie pomieszczeń
dymem z tych palenisk, w których mieszkali Sativanie, przynosiło ulgę i błogi
spokój, a dzięki zapachowi z kwiatów Sativy, który roztaczał się po całej
planecie żyjący tam ludzie byli szczęśliwi i nieustająco uśmiechnięci.
ARCHE
Jaśnie Wielmożna Księżniczko!
My, grupa Mędrów Arche zostaliśmy zatrudnieni przez Twoich rodziców, aby wytłumaczyć Ci jak
powstał świat. Wierzymy, że wpływ na stworzenie świata mają dwa krokodyle, a dokładniej ich
odbyty.
Stworzyliśmy teorię: „Byt z Niebytu czyli teoria Odbytu”, a to jej tajemne szczegóły:
Z wszechogarniającego Niebytu wyłoniły się dwa krokodyle, które stanowiły Byt . Krokodyle stykają i trą swoimi odbytami, co wprawia je w stan wielkiego uniesienia i wytwarza nieograniczoną energię, ogień, iskry, a nawet pioruny Ten stan uniesienia powoduje nieustające, energiczne ruchy ich ogonów, dzięki czemu mamy powietrze i wiatr.
Krokodyle łuski odrywają się na wietrze i tworzą materię , która ponownie opada na ich grzbiety
tworząc ziemię : góry i doliny.
Gady są w stałym ruchu, co powoduje bardzo częste trzęsienia ziemi.
Łzy szczęścia krokodyli dają nam wodę.
W zależności od intensywności tarcia odbytów, krokodyle łzy szczęścia, od czasu do czasu
wywołują na ziemi istny potop.
Gazy i energia z odbytów, wprowadzone w ruch spowodowały utworzenie się
dysku świetlnego .
Do dnia dzisiejszego dysk świetlny, krąży wokół krokodyli, dając dzień i noc .
Te archogady składają co pewien czas jajo, dając nowe życie , nowemu
Czasami, gdy krokodyle płaczą i w tym samym momencie przelatuje nad nimi dysk świetlny,
możemy zaobserwować piękną tęczę na nieboskłonie.
Wielmożna Księżniczko, mamy nadzieję, że udało nam się wytłumaczyć Ci istotę powstania
świata oraz naszego gatunku.
z wyrazami szacunku,
Grupa
Mędrów Arche
KSIĘŻYCÓWKI
Dawno, dawno temu na Ziemi było królestwo, w którym
żyli bardzo smutni ludzie. Nic ich nie cieszyło. Ciągle chodzili poważni i
przygnębieni. Pewnego razu jeden z nich- Destylat, postanowił to zmienić i
rozweselić smutnych ludzi.
Długo
zastanawiał się jak to zrobić, aż w końcu wymyślił. Potrzebował jednak pomocy;
cukru, wody, drożdży.
Na początku
biały pyłek mieszał się i mieszał z wodą, cząstkami drożdży, aż powstała
wielka, szarobrązowa ,, breja’’. Wielka ,, breja’’ przez pewien czas się rozrastała.
Słońce ogrzewało ją swoimi promieniami, aż zaczęła tętnić życiem, błyszczeć jak
brokat. Tętniąc temperaturą 60’C ,,breja’’ zaczęła się rozpadać; skraplać i
parować. Część jej opadała na ziemię, część uciekała w powietrze.
Destylat
wystraszył się nie na żarty, że jego ,,breja’’ zniknie i przykrył ją wielką,
okrągłą misą,
Gdy słońce
zaszło i na niebie pojawiły się gwiazdy, a księżyc zaczął oświetlać ziemię,
zdenerwowany Destylat postanowił zdjąć misę i zobaczyć, co dzieje się z jego
tworem. Ostrożnie przekręcił misę dnem do dołu i spojrzał. Na ziemi leżał
brudny, śmierdzący pył, a w misie była woda. Destylat zasmucił się wielce, że
jego ,, breja’’ się rozpadła. Zmęczony postanowił napić się wody z misy.
Po krótkiej
chwili zaczęło mu się robić gorąco w żołądku i na sercu. Świat zaczął wirować,
a gwiazdy na niebie mrugały i uśmiechały się do niego. Destylat poczuł się
bardzo szczęśliwy i radosny. Pomyślał sobie, że dzięki tej wodzie inni też tak
jak on, zaznają szczęścia i postanowił się nią podzielić. Wodę nazwał
,,Księżycówką’’.
Tak właśnie
powstał bimber.
LAZY NOODLES
Na początku była mąka i woda…
Mąka tworzyła kosmos, a woda wypełniała wielką
planetę, zwaną Ziemią.
Pewnego razu doszło do wielkiego wybuchu, który spowodowany był upadkiem i pęknięciem wielkiego worka z mąką. Mąka pomieszała się z wodą i powstało ciasto. Dzięki niewyjaśnionym oddziaływaniom pozaziemskim w pełnej fazie księżyca powstały latające kury, które raz na kilkaset lat doprowadzały do deszczu meteorytów
w postaci jaj. Połączenie wcześniej powstałego ciasta z jajami doprowadziło do udoskonalenia masy. Z biegiem czasu świat rozwijał się i powstała grawitacja. Kosmiczne kury nie potrafiły pojąć co się dzieje i zaczęły bardzo energicznie trzepotać skrzydłami, co z kolei spowodowało ruchy obrotowe ziemi. Dzięki temu ciasto zaczęło się obracać i wyrabiać.
Niewysiedziane jaja pod wpływem braku grawitacji w kosmosie leciały w górę, łącząc
się stworzyły wielkie żółtko nazwane potem Słońcem. Po uderzeniu błyskawicy
wielkie żółtko zaczęło rozsiewać promienie słoneczne naładowane promieniowaniem
UV. Na Ziemii ze względu na fakt, że Słońce było nieruchome, a Ziemia obracała się
wokół własnej osi, doszło do podziału na dzień i noc. W związku z powstawaniem
coraz większej ilości kur na ziemi pojawiło się też zjawisko wiatru. Spowodował on
zmieszanie mas powietrza następstwem czego było tornado. Tornado porwało ciasto
na małe cząsteczki, a w wyniku zbyt silnego promieniowania słonecznego kury
zaczęły wymierać. Spowodowało to spadek siły wiatru i szalejące na ziemii tornado
przerodziło się w trąbę powietrzną, która przeniosła podzielone na fragmenty ciasto
do dziury powstałej w trakcie wielkiego wybuchu. Dziura była tak głęboka, że sięgała
do gorącego jądra ziemi. Doprowadziło to do wrzenia wody, która znajdowała się w
dziurze, a wrzucone przez trąbę powietrzną ciasto ugotowało się. W ten sposób
powstały miękkie, mączne kawałki ciasta, nazwane makaronem.
NIEZAPOMINAJKA
Już od niepamiętnych
czasów nad stworzeniem Roślin czyli nowego miejsca do życia dla naszych braci i
sióstr panują Wynalazcy, jest wiele teorii, które starają się wyjaśnić i zbadać
zachowania tych Stworzycieli. Jedno jest pewne chcą oni dla nas jak najlepiej,
gromadzą się oni w wielkiej Szklarni w momencie usychania poprzedniej Rośliny
Matki, bo wiemy, że nic nie jest wieczne, wszystko przemija więc należy czerpać
z życia tu i teraz. Obmyślają plany jak stworzyć doskonalszą wersję nowej planety.
Niezapominajkę, która zdobędzie nowe umiejętności nad-roślinne, a swoją widzę
będzie czerpać od swojej poprzedniczki, której nigdy nie zapomni pomimo
przemijania. Po ciężkiej pracy tworzenia Wynalazcy stawiają na małym skrawku
ziemi nową roślinę, a na niej umieszczają swoich następców, którzy gdy dojrzeją
staną się kontynuatorami ich pracy stworzenia. Podczas dojrzewania roślina na
swoich kończynach- liściach dzięki odpowiednim warunkom stworzyła nowe
organizmy żywe, ludzi którzy od tej pory stali się jej mieszkańcami i
dojrzewali razem z nią. Roślina jest potężna sama potrafi wyprodukować tlen, by
jej mieszkańcy mogli oddychać i żyć. Jeśli roślina jest zmęczona idzie spać,
dzieje się to cyklicznie co 20 godzin co daje ludziom dzień i noc, taki proces
reguluje życie ludzi na planecie dając im czas na pracę i odpoczynek. Jeśli
Roślina jest spragniona, wydziela odpowiednie substancje do atmosfery, które
sprawiają, że pada deszcz a Ona jest w stanie ugasić swoje pragnienie.
Mieszkańcy muszą uważać na jedno czekające na nich zagrożenie, Roślina bardzo
lubi pić co wiąże, się z tym że pojawiać się mogą powodzie gdy posiada ona za
dużo wody w swoim organizmie, lecz ludzie na planecie to zdolne istoty i nawet
z tym radzą sobie świetnie. Ludzie mogą przemieszczać się po całej roślinie z
wyjątkiem liść, na których się urodzili, są one swego rodzaju miejscem świętym
w którym mogą przebywać tylko Stworzyciele, którzy tam właśnie wznoszą nową
szklarnie. Pod ziemią w korzeniach ludzie mają swoje domy i tak przebywają w
czasie nocy. Roślina góruje nad całym światem ludzi, gdy zaczyna ona zasłaniać
swoich mieszkańców liści zaczyna robić się coraz zimniej by później znowu mogły
nadejść ciepłe dni, w ten sposób przemijają pory roku. Gdy roślina rozkwita
widzimy słońce, które góruje nad ludźmi i daje im ciepło. Życie na takiej
planecie jest cudowne dla ludzi , obserwują wszystkie procesy które zachodzą na
plancie uczą się umiejętności które sprawiają, że są wspaniałymi ludźmi a życie
jest piękne takie jakie jest i trzeba korzystać i cieszyć się z dnia
dzisiejszego.
OBCASY Z WARSZAWY
Dawno, dawno temu
powstał materiał, który był początkiem.
Z biegiem czasu przybierał on coraz to różniejsze formy i
zaczęło rozwijać się w nim życie:
powstały kwiaty, organizmy, ludzie, woda, ogień, powietrze oraz inne
zjawiska pogodowe.
Z materiału uformował się nosek, wkładka, dwa obcasiki,
podeszwa, zapiętek i koraliki. Tak
powstał świat-nazwany „Pantofelkiem”.
Od tego wszystko się zaczęło. Z biegiem czasu od Pantofelka odpadł jeden
obcasik, który podzielił się na dwie części, z których uformowały się dwie
kule- jedna to księżyc, a druga to
słońce. Gdy Pantofelek był obrócony w stronę słońca- robiło się jasno. Ludzie
nazwali te zjawisko dniem, a gdy był odwrócony w stronę księżyca- to robiło się
ciemno i tak powstała noc. Gdy od Pantofelka odpadły koraliki- utworzyły się z
nich na niebie gwiazdy. Pantofelek
zaczął obracać się wokół słońca i księżyca.
Podczas gdy Pantofelek zbliżał się do słońca zmieniał on
kolor na zielony i to właśnie wtedy nastawała wiosna: kwiaty zaczęły kwitnąć,
miały pączki, trawa rosła, drzewa robiły się zielone, zwierzęta budziły się z
zimowego snu.
Kiedy Pantofelek był bardzo blisko słońca zmieniał on kolor
na żółty. Właśnie wtedy nastawało lato,
było ciepło, kolorowo, a kwiaty kwitły oraz drzewa dawały owoce, a ludzie
odpoczywali. Był to piękny czas.
Gdy Pantofelek zaczynał oddalać się od słońca zmieniał kolor
na brązowy i to właśnie wtedy kwiaty zaczęły więdnąć, na drzewach liście przybierały brązowy kolor
i opadały z drzew i taki charakter przybierała jesień w naszym świecie.
Gdy Pantofelek był daleko od słońca przybierał kolor
niebieski dzięki czemu z chmur padał
zimny śnieg, niektóre zwierzęta zapadały
w sen zimowy- tak powstawała ostatnia pora roku- zima.
I tak oto ze „zwykłego” materiału powstało życie, dzięki
któremu świat mógł się rozwijać i trwać w nieskończoność w szczęściu i radości
jak w bajce...
RAINBOWDASH
Dawno, dawno temu słońce i gwiazdy, dzień i
noc spotkały się w tym samym
momencie. Słońce grzało
tak mocno, że gwiazdy
zaczęły topnieć. Pod wpływem
słońca złote gwiazdki zmieniały się w czekoladowe krople. Roztopione
gwiazdki kapały, kapały i kapały.
Po
pewnym czasie powstało Kinder jajko. Słodkie
czekoladowe jajko z
wielką niewiadomą. Podczas
kolorowych grzmotów, silnych
opadów brokatu jajko
pękło. Światło i blask przyćmiło
wszystko i z jajka wydostał się kucyk o imieniu RAINBOWDASH. Błękitny kucyk z
tęczową grzywą pokolorował
niebo i
oddzielił noc od
dnia kolorowa tęcza. Z konfetti powstały piękne motyle a blask posiał trawkę i drzewa.
SZKOŁA GLUTONITESA
Arche : Glut
Kosmogonia :
·
Wielki Glut powiększa się, wskutek czego doszło
do podziału Gluta na zróżnicowane elementy
·
Elementy te dzielą się, wirują, zderzają, deformują,
zmieniają i łączą w kuliste twory
·
Jednym z tych tworów jest Ziemia
Niektóre z tych
elementów miały zdolność do szybkiego dostosowania się do warunków
znajdujących się na Ziemi, przekształcały się wielokrotnie
tworząc np. powietrze i wodę
Kolejne elementy
niezdolne do łączenia się odbijały się od siebie szukając „pary’’ lub
podobnych do siebie. Te, które się „nie lubiły” wskutek
odbijania się od siebie tworzyły
błyskawice, chmury i deszcz.
W wyniku trzęsienia ziemi gorące gluty wypływały z jej wnętrza, część z nich
zastygała tworząc
skorupę Ziemi i góry. W zagłębieniach skorupy zbierała się
woda- stąd jeziora, morza i oceany.
Gluty uwięzione
pod ziemią są nadal aktywne (nie śpią). Gotują się, obijają o siebie przez co
tworzy się para.
Para ta przenika
przez skorupę, ogrzewa powietrze i dzięki temu pojawiają się pory roku.
„Wszystko powstało z gluta i wszystko glutem zostanie”.
SZKOŁA TALESA
( Coffegonia )
Arche powstania świata według naszej
filozofii jest kawa.
Wedle naszego
rozumowania, wszystko zaczęło się od kubka z kawą. Poprzez wzrost temperatury
kawa zaczęła wrzeć i rozbryzgiwać, co spowodowało rozrzut kropli na dwie
strony. Największa z kropli lecąc w jednym kierunku utworzyła Słońce. Druga co
do wielkości odbiła się w kierunku przeciwnym i ostygła tworząc Księżyc.
Wszystkie mniejsze krople rozproszone w różnych kierunkach utworzyły gwiazdy.
Pozostałości kawy wyparowały i odsłoniły osad z kawy na którym żyjemy,
parowanie przyczyniło się do powstania chmur. Słońce usytuowane po jednej
stronie nieba oddaje ciepło dlatego w jasnej stronie świata jest upalnie, z
drugiej zaś strony zmarzły Księżyc dodaje szarości i tworzy oblodzenia.
W odsłoniętym
osadzie, zaczęły powstawać zarodniki życia. Najpierw wyrosła trawa, kolejnie
drzewa i krzewy. Z nielicznych szczepów traw, które były najmocniejsze wytworzyły
się żywe, myślące istoty które dzisiaj nazywamy ludźmi. Poprzez ich rozwój,
ciekawość i dociekliwość nastały choroby. Fakt iż zaczęli oni zaparzać i
spożywać rośliny z których powstali, kolidował z resztą organizmu który poprzez
bunt potrafi nawet uśmiercić.
SZKOŁA BURZOWEGO BOGA
To co nieokreślone jest burzą, a burzą będąc stanowi o swej boskości nie ograniczając powstawania. Jest energią, która tworzy i tworzyć będzie póki istnieje w jakiejkolwiek formie, jednocześnie mówiąc o swojej nieograniczoności. Burza jest energia nieopisaną, a jej skupienie powoduje eksplozje kreacji. Energia nagromadzona przemieszcza się w tylko sobie określoną przestrzeń i strukturę, otacza to, co wcześniej było jej początkiem. Rozumiejąc powstanie nas otaczających struktur, skupmy się na tym co daje życie. Burza gromadząc energię może zdecydować czym i w jakim momencie chce się stać, tak powstają chmury, które są namiastką tego, co nieokreślone i nieskończone ( burzy ). One same, jako na podobieństwo swego stwórcy oddają nagromadzone energie, bez chęci tworzenia ( pioruny ). Gdy ( chmury ) oddają nieokreślone ( nienazwane ) energie, a te kumulując się ze sobą spadają bezwładnie na burze ( ziemia ). Są to rozdrobnione elementy energii ( deszcz ). Wnikają w nią ( burza) i dają początek nowemu ( życiu ). Skoro żyjemy to dziełem burzy być musimy. Jesteśmy energią, a jeśli ona jest „dzieckiem” początku ( burzy ) to my jesteśmy podobieństwem tego, co bezkresne ( burza ).
ŚWIRY ZIEMIAŃSKIE
1. Arche pył
kosmiczny przyleciał z innego układu planetarnego
2. Pył
kosmiczny stworzył bryłę pod wpływem kompresji(ktora powstała w próżni
kosmicznej).Bryła pochwyciła meteoryty i powiększyła się do ogromnych
rozmiarów.Związki chemiczne zawarte w pyle kosmicznym w meteorytach połączyły
się ze sobą, tworząc wielki wulkan. Przez wieki w wulkanie gromadziły się
komety które wpadały do jego wnętrza. Po paru wiekach doszło do wybuchu
wulkanu. Podczas jego wybuchu wydzielające się gazy storzyły atmosferę.
3. W atmosferze
zaczęły się tworzyć chmury. Powstały żywioły: woda i ogień. Z jednej z chmur
zaczął padać deszcz. Utworzyły się zbiorniki wodne, w których zaczęły tworzyć
się bakterie i mikroorganizmy. Przy rozwoju mikroorganizmów zaczął powoli
kształtować się rozwój życia i roślinności. Przez tysiące lat powstawały istoty
rozumne. Rozmnażały się one płciowo i bezpłciowo. Stworzyły one podział władzy:
ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Zaczęły się tworzyć terytoria, wyspy i
kontynenty. Nadano im nazwy. Wybrano miasta , ustroje reprezentujące dany
obszar. Istoty zaczęły przekształcać się w ludzi-podobnych.
TEORIA POWSTANIA ŚWIATA WEDŁUG GAZOMETEUSZA
Gaz wypełnia cały wszechświat. Jest wszechobecny, który we wszystkim jest iwe wszystkim uczestniczy. Jest podstawą wszystkiego, wszystko tworzy, a
jednocześnie może wszystko zniszczyć. Jest mocą sprawczą od której wszystko
się zaczęło…
Na samym początku wszystkiego istniała ogromna gazowa bańka, która
wypełniała całą przestrzeń. W jej wnętrzu gazowały ze sobą przeróżne gazy, na
skutek czego pewnego razu bańka pękła, a jej cząsteczki zaczęły się łączyć, ale i
dzielić. Powstały gwiazdy a wśród nich słońce, ziemia a na niej góry, morza i
oceany. Urodziła się roślinność, a tym samym lasy, pola i łąki.
Gaz wciąż się rozprzestrzeniał tworząc nowe życia. Im więcej łączyło się
cząsteczek gazu, tym bardziej inteligentniejsze istoty się tworzyły… Aż w końcu
powstał homogazens, czyli istota mądra, która potrafiła wykorzystać
wszechobecny gaz do dalszego rozwoju…
Homogazens obserwując otaczający go świat i innych jemu podobnych zaczął
się zastanawiać jak to wszystko działa… Zauważył, że gazy różne tworzące
wszystko wokół niego stworzyły również jego samego. Zaobserwował również,
że można poczuć je nosem i zobaczyć w postaci chmur, które dają deszcz dzięki
któremu powstaje zieleń. Zielone trawy, piękne kwiaty, drzewa, które dają nam
schronienie w upalne dni. Stwierdził też, że gaz może zarówno dawać życie, jak i
je zabierać, kiedy zaobserwował wybuch wulkanu…
PRZYPOWIEŚĆ:
Pewnego dnia Gazomen napotkał piękną istotę o imieniu Gazomea i
zaproponował jej, żeby ruszyła w świat razem z nim. Wtedy mogliby stworzyć i
odkryć inne piękne rzeczy…. Wybrali się razem na spacer i Gazomea skupiając
się na niebie pyta Gazomena czy ta złocista kula niepowstała przypadkiem też z
gazu, po czym on jej przytaknął i nazwali ją Słońcem.
W pewnym momencie przy pięknie świecącym słońcu zaczął padać deszcz i
oczom ich ukazał się piękny kolorowy łuk… Gazomen wpadł na pomysł, że
nazwą go Tęcza i tak też uczynili, gdy nagle zauważyli, że tęcza znika i doszli do
wniosku, że też musi być z gazu. Tęcza zniknęła i zrobiło się ciemno. Gazomea
po chwili krzyczy - popatrz coś migocze na czarnym niebie…
Gazomen na to - tak to napewno rozbita bańka, która rozpadła się na
nieskończoną ilość cząsteczek gazu...
Na pewno z tych cząstek gazu powstały te małe kuleczki - nazwijmy je
gwiazdami..
Jestem pewien że tam wysoko są inne większe kule może planety...
Ale teraz ich nie zobaczymy... Gdy tak rozmyślali Gazomea mówi – chyba
puściłeś gaz? – oj tak czasem mi się zdarza i to jest kolejny dowód, że gaz jest
wszechobecny – nazwijmy upuszczanie gazu bąkiem…
Za kilka miesięcy Gazomea mocno utyła...
Gazomen patrzy na żonę i mówi kochana czyżby cię wzdęło od nadmiaru gazu?
Gazomenie to nie wzdęcie po puszczeniu bąka powinno mi przejść... Poza tym
tak dziwnie mię wierci w brzuchu, jakby mi coś w środku rosło i się rusza....
Mhh co to może być...
Gazomea na to - wiem... Skoro cząsteczki gazu się łączą w ciało a my jako para
tworzymy jedno ciało to musieliśmy stworzyć coś pięknego…
Po kilku miesiącach okazało się, że stworzyli nowe życie i po raz kolejny
przekonali się jak gaz jest ważny…
Z gazu powstaje życie, które kiełkuje jak nasionko, oddycha i rośnie… Potem
jest z tego owoc i znowu życie – CZYŻ TO NIE PIĘKNE?
W GORĄCEJ WODZIE COMPANY
„Byznes is byznes”
Na początku była N.I.C.O.Ś.Ć.
NIEZALEŻNY INKUBATOR CENTRALNEGO OŚRODKA ŚWIATÓW ‘Ć’EMIĘŻONYCH Spółka z organiczoną
odpowiedzialnością
Z Braku laku szef Bogdan postanowił zwołać konferencję by
zapytać pracowników co aktualnie mają i na czym stoją.
Pracownicy raczej niechętnie opowiadali co robią, ponieważ
od dawna nie mają większych zleceń.
Bogdan zszokowany tym faktem natychmiast zawołał swojego
syna Chrystiana by wytłumaczył mu dlaczego firma tak słabo prospetuje, a nie
było go zaledwie 3 miesiące.
Chrystian zakłopotany tłumaczył ojcu, iż nie wpadają już na
żadne innowacyjne pomysły, które mogłyby ożywić i uratować firmę.
Szef zaczął się coraz bardziej irytować z sekundy na sekundę,
aż stłumił uczucie i powiedział, że nic nie szkodzi. Zapytał pracowników czy
mają jakieś pomysły jednakże nastała niezręczna cisza po której stwierdził
głośno, że on ma świetny pomysł na uratowanie firmy.
Stworzą Galaktykę, a w niej planety i inne bzdety.
Pomysł wydawał się równie błahy jak wcześniejsze, lecz tym
razem Bogdan oparł się o biurko i powiedział „ tylko tym razem stworzymy na
jednej z tych planet życie by była inna niż wszystkie”
Od razu po tych słowach powstały szepty, szmery i zdziwione
miny.
Tworząc bazę na planetę z papieru, żarówki i mini kulek i
wszystkiego innego co miał aktualnie pod ręką, dopowiedział, iż owe życie
będzie różne, nie będzie to tylko jedno stworzenie.
Pracownicy zafascynowali pomysłem podawali nowe ciekawe
pomysły, aż nastała kolejny raz cisza, bo co mają oni robić ? Bogdan
automatycznie każdemu przypisał zadanie po czym wszyscy pobiegli je wykonywać.
Widząc to zaangażowanie w pracownikach powiedział cicho do Chrystiana „jakbym
widział Ciebie za młodu”. Po czym Chrystian zapytał niezręcznie co on powinien
robić ? Na co Bogdan uśmiechną się i popatrzył na syna mówiąc „na ciebie czeka
zadanie specjalne ale to w swoim czasie”.
Wszyscy po zakończeniu projektów postaci w grafice
komputerowej umówili się na spotkanie w salce gdzie mają kamery i odpowiednie
oświetlenie i mini planetę.
Graficy wczytali nierówności i wygląd owego projektu po czym
jak już wiedzieli, że planeta jest stabilna i zdolna do utrzymania życia zaczęli
wczytywać wszystkie grafiki nazwane „organizmy żywe i te mniej” na bazę danych,
która była przekierowywana planetę zwaną „Z.I.E.M.I.A” Zintegrowany
Intergalaktyczny Episkopat Małych indywidualnych Anarchistów.
Drugiego dnia postanowili dodać tam dwie postacie podobne do
siebie, obserwując przez ten cały czas ich zachowanie.
Ludzie zostali nazwali alfa testerami.
Trzeciego dnia pani sprzątaczka niechcąco uderzyła miotłą w
planetę powodując trzęsienie ziemi i krater, po dosłownie chwili zaczęła
pucować żarówkę co spowodowało pierwsze zaćmienie słońca.
Czwartego dnia jak już wszystko funkcjonowało jak Pan Bogdan
chciał przewineli dzieje Z.I.E.M.I. do czasów gdzie Chrystian miał przenieść
się na planetę by zobaczyć jak wszystko prosperuje.
Zostawili go tak na noc, na drugi dzień Bogdan wszedł do
salki i zapytał się syna „i jak było?„ na co on automatycznie i pełen nerwów
odpowiedział „ Nie mam zamiaru uczestniczyć w tym projekcie, ci LUDZIE czy jak
tam ich nazwałeś są barbarzyńcami i idą jeden za drugim nie myśląc nic!” .
Bogdan uśmiechną się żartobliwie i zapytał „ Co się stało
synu ?”
Chrystian „ podszedł do ojca i powiedział, że zabili go
drugiego dnia”, na co Bogdan odparł, że musi tam wrócić i ich pilnować, musi
być ktoś dobry kto ich poprowadzi.
Chrystian odpowiedział ojcu, że nawet nie ma takowej
możliwości, może co najwyżej z góry patrzeć i czasami pomagać istotą na
Z.I.E.M.I.
Bogdan zgodził się na propozycje syna i poszedł do
pracowników by zobaczyć czy wgrali wszystkie modele oraz czy mają pomysły na
nowe co było coś jakby ewolucją.
Niestety pewnego dnia pani sprzątaczka przekręciła gałkę z
temperaturą na wyższą co spowodowało bardzo wolne topnienie się lodowców,
jednakże nikt tego od razu nie zauważył, dopiero jak już połowa znikła ktoś
zaobserwował podnoszące się wody co spowodowało tsunami na organizmach Z.I.E.M.I.
co też częściowo wyniszczyło planetę.
Zainteresowanie projektem powoli zanikało, za każdym dniem
coraz bardziej, nawet Bogdan tworzył nowe pomysły, zapominając o tym który
uratował jego firmę.
Pononieważ pare miesięcy po zakończeniu postanowili pokazać
i sprzedać swój pomysł innym firmom, by uzyskać za niego naj największy zysk i
mieć czas na stworzenie nowego innowacyjnego pomysłu.
Tak więc jesteśmy w trakcie projektu, ale nie ma się czym
martwić wszystkie plany mogą ulec zmianie, tak jak w efekcie motyla, jedna rzecz spowoduje
lawinę zmian.
WNUCZĘTA
Dzień dobry Księżniczko, bardzo nam miło, że twoi rodzice nam zaufali i możemy wprowadzić Cię w świat ciekawostek i prawd o powstaniu świata. Zaraz zabierzemy Cię w podróż w czasie, dowiesz się jak powstał świat, kto za tym stoi i co utrzymuje wszystko w harmonii.Nasza teoria powstania świata wywodzi się z ogromnej miłości do naszych Babć, dobrze wiemy, że Ty także kochasz swoją całym sercem, więc...kilka tysięcy lat temu, pośród niczego żyła sobie Babcia, Babcia istniała zawsze. Pewnego dnia znudzona postanowiła, że upiecze najpyszniejszy sernik w całej galaktyce! Mieszała wszystkie składniki dodając szczyptę miłości (dla słodkości), kilka ziarenek soli(dla równowagi i ciekawego posmaku) resztę dodała w tradycyjnych proporcjach. Gdy ciasto było gotowe, wylała masę do formy i wstawiła do ogromnego, nagrzanego pieca. Z racji tego, że babcie kochają robić na drutach, nasza także usiadła i w czasie pieczenia ciasta, robiła sweterek. Niestety, produkcja sweterka tak pochłonęła Babcię, życie zapomniała o serniku! Nagle usłyszała wielki wybuch, część ciasta eksplodowała, reszta, na szczęście, dała się uratować. Wielki wybuch spowodował powstanie świata, miłość zawisła w powietrzu, sól trafiła do mórz i oceanów, a inne składniki stworzyły materię, z której wszystko się składa. Uratowana część ciasta to wszelkie dobro na świecie, kawałki z eksplozji to zło. Nasza teoria idzie o krok dalej, uważamy, że świat się skończy, gdy sernik zostanie zjedzony, dlatego Księżniczko ciesz się każdym dniem, bo ciasto się kończy!
• Deszcz bierze początek w Babci, kiedy jest smutna, martwi się losami świata i zachowaniami ludzi, Babcia płacze. Jej łzy są tak szczere i duże, że wystarcza ich do spowodowania deszczu na całym świecie! Krople przemierzają długą drogę zanim spadną na ziemię, przez ten czas sól z łez ulotni się i spada już tylko woda. Gdy na świecie panuje susza, możemy twierdzić, że babcia jest szczęśliwa.
• Dzień i noc są bardzo ważne w naszym życiu. Wyznaczają rytm, czas na pracę i odpoczynek. Babcia tworząc świat pomyślała o ludziach, nie chce żebyśmy musieli się martwić kiedy iść spać, a kiedy pracować, dlatego wymyśliła, że kiedy zgasi swoją wielką lampę to zapadnie noc i wszyscy, podobnie jak ona, pójdą spać. Dzień zaczyna się gdy Babcia zapali lampę, czyli wtedy, kiedy sama wstanie, dlatego dni zaczynają się o różnych porach, bo babcia nie ma zegarka!
• Ostatnim zagadnieniem, które chcemy Ci wyjaśnić jest sen. Jak już wiesz babcia zadbała o nas i wygospodarowała nam czas na odpoczynek. Sen jest z nim ściśle związany. Jest to czas kiedy nasz organizm odpoczywa i przygotowuje się do kolejnego dnia. Nasze ciało się regeneruje, ,ładuje’’ na kolejne wyzwania. Kiedy jesteśmy senni nasz organizm wysyła nam sygnał, że potrzebuje odpoczynku i regeneracji. Jak wcześniej Ci wytłumaczyliśmy, Babcia też odpoczywa, śpi odpowiednią ilość godzin, by następnego dnia mieć energię do działania i opieki nad światem. Ty także pamiętaj, że będziesz efektywniej pracowała i miała więcej energii gdy będziesz się wysypiać.
WYŻSZA SZKOŁA ROBIENIA HAŁASU
Cząsteczka dzwięku jest podstawową jednostką tego co
widzialne i nie.
To on jest stworzycielem nas,ziemi,galaktyki i tylko on
utrzymuje nas przy życiu;tworzy bariere ochronną przed spaleniem przed słońcem,gdyby
nie to życie na naszej planecie nie było by możliwe.
Dzwięk istniał od zawsze.Dzielił się na dwa zbiory cząsteczek
o skrajnie różnej częstotliwości.Te dwa zbiory krążyły po próżni a ich
zetknięcie wywołało wybuch i stworzenie planet,gwiazd i całego życia.Cząsteczki
o różnej częstotliwości stały się zlepkiem i są namacalne a niewidzialny jest
zbiór cząsteczek tylko jednej częstotliwości.
Dotknąć dzwięku możemy gdy uderza o nas.Potocznie mówimy na
to wiatr choć jest to ruch cząsteczek dryfujący po naszej planecie.Czuć go i
słychać jego uderzanie o coś, choć cząsteczki są na tyle małe że nie jest
widzialny nawet w ogromnym ich skupie nie są widzialne.W ruch wiatr wprawia
przyciąganie z kosmosu czego na razie nie jesteśmy w stanie w 100% wytłumaczyć.Z
obserwacji wydaje nam się że w kosmosie jest niewidzialna ultracząstka która
przyciąga inne.
Człowiek z tysiącleciami wyształcił uszy który jest wiodącym
zmysłem rejestracji dzwięku.jest to mechanizm który odczytuje cząstki które tam
wpadną.Jeszcze nie wszystko wiemy o świecie ale wiemy że choć dzwieku nie
slychac to on jest.Ucho nie potrafi rozpoznać niektorych głośności.Nie słyszymy
że drzewo rośnie choć jesteśmy pewni że wydaje ono dzwięk,nie słyszymy
rosnących włosów choć zmiana jest widoczna.
Woda która pokrywa większą część naszej planety i jest dla nas życiodajna jest widmem
dzwięku.Chmury zbierające się na niebie to chmury plusdzwięczne i
minusdzwięczne ich łączenie się powoduje burze deszcz i wyładowania.Ze stanu
nienamacalnego stają się dla nas widzialne i słyszalne i możemy ich
dotknąć.Jest to taki miniwychuch który zainicjował powstanie swiata.
Nasze samopoczucie jest związane z dziekiem który
słyszymy,dzięk wiatru i szumu wody nas uspokaja za to burza wywołuje nas
strach.
To kilka z naszych stwierdzeń mała ksieżniczko.Jak słyszysz
wszstko stworzone jest z dzwięku on nas otacza i jest w srodku w nas.To nasze
myśli,dzieki niemu potrafimy mówić o naszych emocjach,zmieniamy nasz ton
głosu.Gdy umieramy dzwięk po prostu z nas ulatuje i zostaje wiatrem.
ZIEMNIAKI
Według nas, Ziemniaków, to ziemia jest arché.
Była i jest z nami od zawsze. A raczej to my
na niej jesteśmy.
Jeszcze nie wiemy jak powstała, nie wiemy z
czego się składa - nasze umysły nie są w stanie tego pojąć. Być może ze strachu
przed tym, co możemy odkryć. A może sama przed nami to ukrywa? Jedno jest pewne
- bez niej nie byłoby niczego.
Ziemia żywi się wszystkim, co żywe. Gdy umrze
jeden z nas, Ziemniaków - składamy go w ofierze. Jeśli padnie zwierzę - ona
również je zabiera.
Zjawisko takie jak deszcz - to znak, ze
składane ofiary są wystarczające. Ziemia w ten sposób odpłaca się nam obfitymi
plonami.
Jeśli Ziemianin zaszkodzi ziemi ta wtedy zsyła
na niego zły nastrój, choroby lub zabiera go do siebie. Tak tłumaczymy zniknięcia
naszych ludzi.
Gdy ziemia odpoczywa - nastaje ciemność. Wtedy
i my odpoczywamy. Wstajemy gdy robi się jasno - ziemia wtedy tez wstaje.
Płynąca woda na ziemi musi być związana z jej
żywotnością. Tam, gdzie nie ma wody zdaje się nie istnieć życie.
Ziemia nie pozwoli nam nigdy z niej odejść.
Spójrzmy na ptaki - pomimo posiadania skrzydeł nie są w stanie wzbić się poza
nią.
MONOLOG MĘDRCY Z KSIĘŻNICZKĄ
Witaj królewno, zostałem poproszony przez twych Rodziców żebym pomógł Ci
zrozumieć świat. Niełatwa jest to sprawa i chciałbym na samym początku uświadomić Cię, iż
nie dam Ci wszystkich odpowiedzi. Widzisz świat jest miejscem magicznym a zjawisko jakim
jest życie, bardziej złożone niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Celem moim dlatego też
jest pomóc Tobie w odnalezieniu swego pryzmatu przez który oglądasz świat. Zrozumienia
podstawowych zjawisk które otaczają nas w codzienności oraz pomocy w odnalezieniu
siebie w tym wszechświecie. Wykorzystajmy więc Twój królewski ogród jako miejsce na
spacer oraz naszą rozmowę…
Księżniczko musisz być na początku świadoma, że pytania które Cię dręczą, są
pytaniami odwiecznymi. Od tysięcy lat ludzie próbują zrozumieć i stworzyć niepodważalny
system wartości, cel życia. Zrozumieć świata powstanie oraz zjawiska nas otaczające.
Człowiek świadomie chce uprościć swoje otoczenie ale i nieświadomie to robi na co dzień.
Spójrz na te drzewo. Z góry wiesz, że jest to drzewo czego nie kwestionujesz. Jak widzisz
szklankę również wiesz, że to szklanka. Wiesz do czego służy gdyż nie widzisz rzeczy,
widzisz narzędzia. Jak wyjdziemy z tego ogrodu i zapytam Cię co w nim było oczywiście ze
względu iż jest to ogród powiesz rośliny ale pamiętać wyraźnie będziesz narzędzia, jak ta
ławka, czy most przez który zaraz przejdziemy albo huśtawki do których dojdziemy.
Tworzymy schematy, stereotypy które pomagają nam żyć w otaczającej nas rzeczywistości.
I dziś w 21 wieku wiele ludzi jest tego świadomych i dzięki zrozumieniu tej zdolności
jesteśmy w stanie szybko się rozwijać. To oznacza, że jeśli wyznaczymy sobie cel i skupimy
się na nim zaczniemy widzieć inne rzeczy niż wcześniej. Z setek tysięcy bodźców które
otaczają nas w każdym momencie od koloru tego drzewa, jego liści i samo drzewo, po
zapachy czy dźwięki, nasz mózg zacznie zauważać te które pomogą nam zbliżyć się do
celu. Carl Gustav Jung, którego książki z czasem na pewno poznasz, nazywa to zjawisko
circumambulation. Dlatego teraz wyznaczymy sobie cel by móc przeanalizować go i poznać
na podstawie naszego otoczenia.
Celem pierwszym będzie zrozumienie i uzasadnienie zasad świata, tak zwane “Arche”.
Rozejrzyj się królewno. Czy widzisz ten ład, spokój? Czujesz się tu dobrze bo wszystko
jest Ci znane. W końcu biegałaś w tym ogrodzie od dzieciństwa, lecz widzisz jest on
miejscem kontrolowanym. Nieliczne zwierzęta są do niego wpuszczane, drzewa i
rośliny zawsze rosną a kwiaty kwitną gdyż ogrodnicy każdego dnia dbają żeby nic im
nie zagrażało. Żeby zrozumieć świat i w przyszłości móc być “ Dobrym” przywódcą,
a liderem zostaniesz Księżniczko, trzeba zrozumieć Chaos i być świadomym
niebezpieczeństw które zagrażają stabilności życia obywateli. Wraz z tym również
zrozumienie dobra, zła i tragedii oraz wagi wiary w życiu człowieka. Są to zjawiska
ważniejsze niż to dlaczego gwiazdy są na niebie czy dlaczego jak podrzucę jabłko to
ono spadnie. Są ważniejsze gdyż dotyczą każdego i każdej chwili w naszym życiu.
Żeby zrozumieć to wszystko opowiem Ci bajkę zwaną mitologią. Historie z czasów
Egiptu gdzie ludzie męczyli się z pytaniami związanymi z wyborem lidera którego
nazywali Faraonem. By zrozumieć jaki musi On być, najmądrzejsi ludzie analizowali
cechy i ich wagę używając historii jako narzędzia pomiaru oraz bogów jako
bohaterów. Nie myśl o tym bogach jak o Bogu chrześcijańskim. Gdyż byli oni ideami,
ale nie zwykłymi lecz ideałami idei…
Usiądź ze mną proszę na tych huśtawkach zamknij oczy w tej kojącej ciszy i
wyobraź sobie to co teraz powiem.
Na początku opowieści widzimy Osirisa, jest on bogiem kultury, ładu. Stoi on w
swym złocistym balkonie z którego może podziwiać swój lód. Był dobrym władcą,
nauczył swą ludność wiele przydatnych umiejętności, lecz zestarzał się i mimo, że
ma oczy to ich nie używa. Jest ślepy z wyboru. Zestarzał się jak kultura jaką
wprowadził w egipcie za młodości. Widzi tylko schematy, nie zwracając uwagę na
zagrożenia. W tym momencie wyłania się Seth, brat Osirisa. Od imienia Seth
wywodzi się nazwa “ Szatan” więc możesz się spodziewać jaki jest. Seth jest
Bogiem wrogości, nienawiści, zazdrości i tego co się z tymi cechami niesie.
Wykorzystuje on ślepotę swego brata i atakuje go, nie zabija gdyż Osiris jest ideą,
idei nie da się zabić. Za to tnie go na wiele części i rozrzuca po całym Egipcie.
Rozkłada na części pierwsze kulturę, ład. Nie ma ładu, wyłania się Bogini Chaosu.
Jej imię Isis, jest ona żoną Osirisa. Widzisz Królewno nawet wtedy byli świadomi, że
żeby móc stworzyć ład trzeba zrozumieć Chaos najlepiej jak się da, właśnie dlatego
Osiris wyszedł za nią gdyż nie ma intymniejszej więzi niż ta pomiędzy małżonkami.
Chaos szuka ładu, swego męża. Wyrusza w podróż po egipcie aż znajduje jego
części i zachodzi w ciąże z swoim synem, Horusem.
Horus ma głowę sokoła, co ma znaczenie gdyż po ludziach, zwierzęta z najlepszym
wzrokiem to ptaki. Jest to bóg niebios, unosi się nad ziemią widząc wszystko,
obserwując, rozumiejąc. Wychowuje się on z matką czyli w chaosie. Poznaje go i w
przeciwieństwie do ojca nie jest ślepy więc jest świadom zagrożeń jakie niesie ze
sobą Seth. Jak dorasta decyduje się on na walkę z Sethem która ostatecznie
wygrywa lecz nie zabija go gdyż Seth jest bogiem, ideą, wyrzuca swojego wujka z
królestwa żywego. Jest to skrócona wersja tego mitu Królewno i zachęcam Cię do
poznania historii nie tylko mitologicznych ale i historii których archetypy przewijają
się przez naszą historię. Wracając do naszego celu. Wnioski z tego mitu mamy
następujące. Każdej organizacji zagraża wrogość, zazdrość, zło, nihilistyczne
jednostki, dlatego lider zawsze musi być świadomy tych zagrożeń. Horus ostatecznie
swą idealną wizją wygrał i stanął na górze piramidy jako lider co wtedy ukazało iż by
zaistnieć na szczycie drabiny hierarchii musisz być dobrym obserwatorem, uczniem
życia który widzi, rozumie co było i jak to wpłynęło na to co jest i co może się stać,
co pozytywnego a co negatywnego. Dlatego człowiek stoi prosto, żeby widzieć
więcej. Te piramidy otaczają nas wszędzie dookoła. Ty królewno również masz
mnóstwo hierarchii i jesteś częścią jednej z największych gdyż żyjesz by służyć
innym jako lider. To duża odpowiedzialność ale widzę po Twoim wzroku, że jesteś
tego świadoma. Nawet to, że tu jesteś świadczy o hierarchii gdyż mogła byś być w
tysiącach innych miejsc lecz uważasz, że to ze mną tutaj jest najlepszym
rozwiązaniem. Na górze mojej piramidy w tym wieku jest dbanie o ciało fizyczne
żebym mógł z niego korzystać jak najdłużej więc pozwól, że przejdziemy się teraz do
części ogrodu z zwierzętami…
Zastanawiasz się pewnie czemu Chaos, Isis szukała swojego męża który
reprezentuje ład. I pewnie zastanawiasz się czemu ład zestarzał? Widzisz świat się
zmienia, kiedy Osiris stworzył kulturę, tradycje to ludzie nie potrafili wielu rzeczy
których on ich nauczył. Przez rozwój społeczeństwo się zmieniło lecz Osiris nie. Jest
to również jeden z przykładów dlaczego tak ważne jest iść za zmianami i być
otwartym na nie gdyż możesz zostać w tyle, zestarzeć się.
Ach cóż za niesamowite zwierzęta te lwy, spójrz na nie królewno. Widzisz Isis
szukała męża gdyż Isis nie była zła i rozumiała jak ważny jest ład. Jednym z
najważniejszych punktów dla nas dzisiaj będzie wprowadzenie do idei czym jest zło
a czym jest dobro. Słów tych nie używam tak po prostu gdyż niosą one duży ciężar.
Wielu ludzi mówi, że są dobrzy lecz w prawdzie decyzje jakie podejmują bazują na
schowaniu swego tchórzostwa i słabości za kurtyną moralności. Żeby móc nazwać
się dobrym człowiekiem Królewno musisz mieć siłę, możliwość do zrobienia komuś
krzywdy lecz z wyboru moralnego decydujesz się na wielokrotnie trudniejsze
rozwiązanie jakim jest dobro. I człowiek możliwe, że jest jedyną istotą która ma taką
możliwość wyboru. Dlatego zjawisko dobro i zła jest tak wyjątkowe i ważne dla nas.
Widzisz w oddali tę lwice ? Tak dokładnie o niej mówię…czy to, że zabije ona jakieś
inne zwierze oznacza, że jest zła? No właśnie Królewno taka jest natura tego świata.
Dlatego wielu filozofów, mędrców czy naukowców mówi, iż życie jest tragedią. Jest
tak gdyż śmierć jest nieodłączną częścią naszego życia i nawet naturalna zabiera
nam z życia osoby które kochamy. Ból jest nieodłączną częścią naszego istnienia i
zasady życia nie są złe, są one tragedia…
Posmutniałaś Królewno, to nie powód do smutku. Widzisz będziesz się zmagała z
pytaniem czym jest szczęście, wiele lat mi zajęło stworzyć definicje lecz uważam na
dzień dzisiejszy, że najlepiej da się zdefiniować szczęście w sposób następujący.
Szczęście jest to zrozumienie tragedii, trudności, efemeryczności życia i
względem tego odnalezienia w nim własnego sensu istnienia oraz nie dodawania
sobie niepotrzebnego cierpienia.
Życie zmusza nas to cieszenia się chwilą i gdyby wszystko było wieczne, nie miałoby
takiej wartości.
Wróćmy teraz do pytania o źle. Skoro zasady na których żyjemy to tragedie to czym
jest zło ? Widzisz Księżniczko, idee są takie ważne gdyż idee potrafią zmienić świat,
zdecydować czy ktoś umrze czy nie. Dowodem na to jest komunizm o którym wiem,
że się już uczyłaś. Zło może być ideą lecz w prawdzie jest jak sztuka. Zło to nic
innego jak celowe pogarszanie istnienia w celu jego pogorszenia. Ciężko jest to
pojąć zwłaszcza, że nie chcemy myśleć o istocie która by była motywowana
nihilistycznymi ideami i jej celem była by krzywda innym. W książce “The Rape of
nanking” napisanej przez Iris Chang opisuje ona okres w którym japończycy zajęli
miasto Nankin w chinach. Przez książkę opisuje ona tortury tak okrutne i straszne,
że naziści byli “tymi dobrymi” jednostkami. Jak zastanowisz się nad tym dłużej
Królewno to zobaczysz, że nawet Ty w sobie masz zdolność do zła jak każdy inny.
Ale nie martw się wraz z obserwacją, rozmyślaniem nauczysz się moralności.
Również przez zabawę, którą Jean Piaget uważał, za podstawę do powstania
głębokiego zrozumienia moralności. Dlatego tak ważne jest być świadomym tych
podstawowych zasad życia. Dobro a zło i tragedia, ład i chaos, hierarcha naszego
życia i najważniejsza zdolność jaką jest obserwacja. Lecz zanim zakończymy naszą
rozmowę chciałbym porozmawiać z Tobą o wierze. Jesteś świadoma wielu wiar jakie
istnieją teraz na świecie zwłaszcza chrześcijańskiej. Wiara jest bardzo ważne dla
człowieka gdyż wielu zjawisk nie jesteśmy w stanie pojąć. Na przykład powstanie
świata. W chrześcijaństwie wierzy się iż Bóg stworzył świat w 6 dni a siódmego
odpoczął. Wierzy się w to gdyż nie jesteśmy w stanie pojąć braku początku przez to,
że patrzymy na czas jak coś co ma początek i koniec. Widzę Twoje zakłopotanie,
dlatego spójrz na tę papugę zielono czerwoną. Zadaj sobie pytanie jak ona powstała,
no ktoś był jej mamą ale kto był mamą Mamy ? Jak wystarczająco dużo razy zadasz
sobie to pytanie to w końcu dojdziesz do powstania świata, a kto stworzył początek
świata ? Właśnie dlatego mamy wiarę i jest ona tak ważna. Jest ona jak piasek który
wypełnia słoik naszej wiedzy naukowej i pomaga nam uprościć ten świat, jak natura
człowieka wymaga.
Czas wrócić księżniczko do Twego pałacu, wiele rozmyślań przed Tobą lecz zanim
zrobisz kolejną rzecz zadaj sobie pytanie, dlaczego to robię? Co mnie motywuje? Co
na mnie wpłynęło? Jak będziesz czuła coś zastanów się dlaczego i czym jest to
uczucie? Jak się zezłościsz to zadaj pytanie co o Tobie ta złość mówi? Pomoże Ci to
nie być kukiełką sterowaną przez świat i przemianę w istotę żyjącą, świadomą jak
pinokio.
FATALIŚCI 1
(Zasada Czasu - Kosmogonia)Jeżeli mielibyśmy opisać czas słowami na
pewno, określilibyśmy go sekundą lub godziną...
Chwilą lub wiecznością...
Początkiem oraz końcem.
Żeby świat miał swój początek, wpierw musiał
istnieć czas.
Świat musiałby mieć własny zegar który, dzięki
energii stworzył to co się wokół nas dzieje.
Wahadło odpowiadało za każde
jego następstwo. Tarcza odpowiadała za
początek oraz koniec. Wskazówki za przyjście
pory
Zegar Świata
Składał się z czterech głównych godzin. Godz.
12:00 –Woda, godz 15:00 - Ziemia,
godz.18:00 – Powietrze, godz. 21:00- Ogień.
Pomiędzy tymi żywiołami znajdują się ich
główni przedstawiciele. Sekundy odpowiadają
za chwilę - chwile deszczu (woda), trzęsień
(ziemia), wichur ( powietrze), pożarów (ogień)
itp. W odróżnieniu do niżej opisanych
zegarów - zegar świata nie zatrzymuje się po
upływie 360 stopni. Jednakże, ten kto zna się
na zegarze wahadłowym ten wie że, to bardzo
wrażliwa maszyna na zakłócenia pracy
wynikające ze zmian temperatury, ciśnienia
oraz drgania pochodzące z otoczenia. Zmiany
klimatyczne, wylesienie, zmiany w
ekosystemach, utrata różnorodności
biologicznej do których się przyczyniamy,
wytwarzają te wyżej opisane czynniki które,
mogą zakłocić prace zegara...
...na zawsze.
Zegar Człowieka
W zegarze człowieka wpisane są cztery
główne "godziny" w życiu. Młodość,
dorosłość, starość oraz życie I
śmierć. Wpisane są w niego również
najważniejsze wartości. Sekundy
odpowiadają za chwile śmiechu, płaczu,
rozczarowań, złości ect. Nie każdy jednak
zegar człowieka pracuje poprawnie. Często
również zegary innych ludzi oddziałują na
prace naszego. Często nasz zegar ma za
słaby mechanizm aby wskazówka zegara
znalazła się na właściwym miejscu. W życiu
nazywamy ten mechanizm naszymi
osobowościami. Pewne są tylko te cztery
"godziny" w naszym życiu.
Wszystko ma swój czas. Każda chwila, dobra czy zła.
Każda komórka oraz tkanka naszego ciała ma swój
zegar który przestanie kiedyś chodzić. Każda roślina,
każde zwierze, każda rzecz. Czas jest potężny. Czas
nieubłagalnie zmiania otoczenie. Czas jest
nauczycielem. Nauczy przemijania. Nauczy radości z
chwil. Nauczy cierpliwości.
Czas jest dawcą I odbiorcą. Czas da nam młodość a
potem ją odbierze.
Da nam witalność I ją odbierze. Przyniesie za to
zmarszczki,siwe włosy...
Ofiaruje nam życie a później śmierć.
Skoro daje koniec I początek... I jasne jest to że,
musiał już istnieć przed końcem, to znaczy że,
istniał również przed początkiem. Przed
początkiem wszystkiego.
Piaskownica
Na samym początku była wielka pustynia , w której zamieszkiwała bogini SAHARA .
Pewnego dnia zaczęła miewać przeraźliwe wahania nastroju , z którymi nie umiała sonie poradzić . Najpierw strasznie płakała i z tego potoku łez powstało morze ,jeziora , rzeki i wodospady . Z czasem zaczęła się złościć i powstały pioruny, ogień ,wiatr. Po pewnym czasie tych katorg nastąpiły lepsze dni , które przyczyniły się do powstania słońca, roślin ,zwierząt .
Niestety dobre dni nie trwały długo, ponieważ bogini zaczęła doskwierać samotność po dłuższym przemyśleniu z połączenia wody z morza i piasku ulepiła kobietuse i mężczyznusa Na samym początku znajomości dogadywali się w każdej kwestii , nie było między nimi żadnych sporów lecz do czasu . Sahara wygoniła ich z Piaskownicy i każda postać poszła w inną stronę . Gdy osiedlili się w odległych krainach to utworzyły kolejne własne planety .
FATALIŚĆI 2
(I) Myślenie jako Arche
Jeżeli zakładamy że poziom naszej wiedzy jest na poziomie Starożytnych Greków, to nie możemy dużo powiedzieć o zjawiskach naturalnych. Natomiast już w tamtych czasach mieliśmy największy skarb – świadomość i rozum, dzięki którym na przestrzeni czasu poznajemy i badamy naszą rzeczywistość. Dzięki zdobytej wiedzy i jej rozumieniu zdołaliśmy wyjść z jaskini i zbudować miasta, stworzyć sztukę i nauki. Ktoś może powiedzieć że rozum nie jest żadnym „arche”, tylko wynikiem zjawisk przez nas niepojętych. Natomiast czy miałoby istnienie wszechświata jakiś sens jakby nie było w nim istot świadomych? Podobno jak nie ma sensu dla artysty stwarzać dzieła jak nie będzie tych którzy mogli by to dzieło zobaczyć. Tylko dzięki naszej świadomości i rozumu będziemy mogli w stanie poznać świat i znaleźć nasze przeznaczenie.
(II) AspektyPodsumowując wyżej powiedziane możemy wydzielić trzy aspekty naszego myślenia:
1. Wiedza – to do czego zmierza każda istota rozumna. 2. Rozum – jest to zdolność do pojmowania wartości wiedzy.3. Intelekt – jest miarą rozumienia wiedzy. W końcu rozumienie wiedzy i jej stosowanie prowadzi do zwiększenia ludzkich możliwości wpływu na rzeczywistość i osiągniecie celów.
1. Wiedza – to do czego zmierza każda istota rozumna. 2. Rozum – jest to zdolność do pojmowania wartości wiedzy.3. Intelekt – jest miarą rozumienia wiedzy. W końcu rozumienie wiedzy i jej stosowanie prowadzi do zwiększenia ludzkich możliwości wpływu na rzeczywistość i osiągniecie celów.
(III)
Od samego urodzenia dziecko zaczyna poznawać otaczającą go rzeczywistość. Rozum go pobudza do uczenia się języka, dlatego by ułatwić komunikację z rodzicami, zdolność intelektu wpływa na czas jego uczenia się. I poznaną wiedzę to dziecko zaczyna w końcu stosować dla swoich celów. Człowiek dzięki swojemu procesowi myślenia zdołał zbudować pierwsze miasta, dzieła sztuki - cywilizację, cały czas poszerzając granice swojego poznawania. I dzięki temu w końcu pozna wszechświat.
(IV) I co potem?
Wtedy kiedy człowiek pozna swoją rolę w tej rzeczywistości to będzie mógł stworzyć idealne warunki dla swojego istnienia w niej i zaspokoić swoją główną potrzebę tzw. „poszukiwanie sensu życia.
P.S. Osoba która to pisała w Polsce się nie urodziła, więc za błędy najmocniej przeprasza :)
P.S. Osoba która to pisała w Polsce się nie urodziła, więc za błędy najmocniej przeprasza :)





Comments
Post a Comment